Klub Współczesnej Myśli Politycznej w Gdańsku
Strona główna Spotkania Spis tekstów Co piszą inni Kontakt


DYSKUSJE cz. II

Przejście do relacji nr 20 i późniejszych.


19. Notatka nt. spotkania z 23 III 2010 r.

Zgodnie z założonym tematem pan Szmajdziński omawiał pogorszenie się perspektyw polskiego sportu zarówno wyczynowego (olimpiady) jak i masowego, naprawa których wymaga zmian organizacji i finansowania tej dziedziny, co jest możliwe m. in. przez przyjęcie proponowanych zmian ustawowych. Przykładem zaniedbań wymagających wspomagania uczelni jak ta, która użyczyła swej auli na nasze spotkanie, jest sprawa "Orlików" - boisk sportowych, w które zainwestowano duże sumy zaniedbując jednak zapewnienie kadry instruktorskiej. Podobny wydźwięk ma obniżenie poziomu wymagań stawianych nauczycielom WF, na co zwróciła uwagę jedna z dyskutantek. O niedostatku dbałości o uczelnie kształcące instruktorów, nauczycieli i zarządzających sportem mówili również obecni na sali pracownicy dydaktyczni uczelni.

Nie brakło jednak również wypowiedzi poza programem. Głównie chodzi o fakt, że S. jest kandydatem lewicy na prezydenta kraju, do czego nawiązał na wstępie prof. Pastusiak, a w dyskusji młody PPS-owiec w tym kontekście wypomniał wplątanie Polski w awanturę Iracką. Krańcowo dygresyjny charakter miało omówienie przez innego uczestnika zebrania bałaganu legislacyjnego utrudniającego działanie Spółdzielni Mieszkaniowych.

Stach Głąbiński



18. Notatka nt. spotkania z 22 II 2010 r.

Zwróciła uwagę duża, rzadko spotykana za zebraniach klubu frekwencja z jednej strony świadcząca popularności L. Millera, z drugiej zaś nasuwająca podejrzenie, że - niestety - nasi członkowie większą uwagę przywiązują do osoby prowadzącego dyskusję niż do tematu.

Na wstępie L. M. omówił złą obecną sytuację lewicy w Polsce i w Europie. Ogólnoeuropejską przyczyną tego są: zmienne nastawienie opinii publicznej, to na wydajność gospodarki rynkowej, to na sprawiedliwość społeczną, oraz przejęcie przez prawicę haseł lewicowych. Specyfika klęski polskiej lewicy wynika wg L. M. głównie z braku umiejętności wykorzystania telewizji, gazet i innych publikatorów, "umiejętności sprzedania i uwodzenia". Również przyczyniły się wewnętrzne spory, którym stara się położyć tamę Napieralski wołając o "zaprzestanie bratobójczej wojny", co mówca w pełni popiera. Jest to koniecznością tym bardziej, że - wg M. - "polska scena polityczna jest zamknięta", a o ile "SLD bez reszty lewicy coś znaczy", to "reszta bez SLD jest niczym". Jako sposób na poprawienie kondycji tej partii L. M. podał opracowanie nowego programu, co ponoć "nie jest trudne", no i oczywiście uzyskanie jedności lewicy.

W dyskusji część głosów była wyraźnie krytycznych. Np. ja stwierdziłem, że rola mediów dla sytuacji lewicy jest mniejsza niż widoczne wyobcowanie się grup przywódczych, brak demokracji wewnątrzpartyjnej. Z kolei trzej młodzi członkowie PPS bardzo ostro wypomnieli Millerowi udział Polski w awanturze Irackiej, sprawę podatku liniowego, uległość wobec kleru oraz szereg decyzji niekorzystnych finansowo dla niektórych grup jak np. studenci, emeryci i in. W odpowiedzi L. M. wyjaśniał, że np. nie jest zwolennikiem podatku liniowego, dopuszcza jedynie możliwość dyskusji na jego temat, a do tego sposób opodatkowania ma minimalny wpływ na sytuację gorzej uposażonej części społeczeństwa. Dalej zwrócił uwagę na pozytywne rezultaty usunięcia reżimu Husaina w Iraku, oraz na konieczność uwzględniania w ocenianiu decyzji rządu ogólnej sytuacji politycznej i gospodarczej. Każde działanie wymaga kompromisów, „by móc dzielić sprawiedliwie, najpierw trzeba mieć co dzielić”, a co do innych poruszonych kwestii, to należy pamiętać, że inicjatywy zwalczane przez hierarchię kościelną przy braku poparcia nawet ze strony sprzymierzonej PSL były bez perspektyw i mogły jedynie spowodować szkody. Zarazem stwierdził, że – z czym zgodzić się nie mogę – demokracja wewnątrzpartyjna jest piękną ideą, ale „wyborców nie zwabi”.

Z kolei p. Kaszuba spytał o ocenę postawy b. prezydenta Kwaśniewskiego, który m. in. kilkakrotnie przeciwstawiał się Millerowi czy to jako premierowi, czy jako przewodniczącemu SLD. Odpowiedź można streścić jako stwierdzenie, że obecnie, po kompromitacji bloku stronnictw zwanego LiD, jest poprawnie, a co będzie – zobaczymy.

Ogólnie rzecz biorąc uwagi wielu dyskutantów były luźno związane z założonym tematem - oceniano rząd, którego M. był premierem i in. Np. pan Stanisław Mroziewicz jako przedsiębiorca miał możność stwierdzić wyraźny dodatni wpływ reformy podatku CIT na stan gospodarki krajowej, a następnie ocenił jako przesadne i szkodliwe przytoczone przez siebie przykłady uprzywilejowania dbałości o przyrodę i zwierzęta, co nie znalazło uznania większości obecnych na sali. Padło również pytanie p. Korczagin o działanie SLD w obronie wściekle przez prawicę atakowanego generała Jaruzelskiego.

Stach Głąbiński



17. Notatka nt. spotkania z 25 I 2010 r.

Na wstępie prof. Pastusiak w imieniu Zarządu Klubu zwrócił się do obecnych o wsparcie PFE, popieranie kandydatury Jerzego Szmajdzińskiego w tegorocznych wyborach prezydenta, oraz poinformował o - podjętej na wniosek p. Jarugi-Nowackiej - decyzji utworzenia pod nazwą "Pomorska busola lewicy" kapituły przyznającej za każdy kolejny ostatni ubiegły rok wyróżnienia za dokonania (poza urzędową polityką) zgodne z ideałami socjalizmu.

Prof. Maria Szyszkowska omówiła bardzo rozpowszechnione błędy pojmowania demokracji, prowadzące do zagubienia podstawowego jej postulatu, jakim jest pluralizm światopoglądowy i moralny. O ile bowiem wszyscy musimy przestrzegać wypełniania norm prawa, które winno szczególnie chronić pojedyncze osoby i mniejszości przed dyktatem grup uprzywilejowanych, to narzucanie przekonań, czy zasad moralnych prowadzi do totalitaryzmu. Spełnienie tych warunków wymaga m. in. zachowania neutralności religijnej państwa, co w Polsce wygląda źle, a sytuację pogarsza fakt, że przy powszechnej indywidualnie wyrażanej krytyce braku demokracji, nie dochodzi do działań społecznych. Grzegorz Ilnicki mówił o działalności Kościoła, który poza niezakłócanym przez nikogo propagowaniem swoich nauk, domaga się administracyjnego wymuszania na wszystkich obywatelach m. in. fundamentalnego traktowania eutanazji i ochrony zarodka ludzkiego, a władze państwowe pokornie wszystkie te i podobne polecenia wypełniają. Zwraca uwagę fakt, że w II Rzeczypospolitej, na której ponoć wzorują się wszystkie ugrupowania postsolidarnościowe, rządy nieraz hierarchii zdecydowanie przeciwstawiały się. Czesław Janik dodał, że - co pokrywa się z uwagą pani Szyszkowskiej o braku działań społecznych - tak pokorni wobec biskupów członkowie władz państwowych są to ludzie wybierani przez nas na kolejne kadencje. A przecież już w pierwszych latach po upadku PRL z jawnym pogwałceniem procedur i prawa przyjęto konkordat, ustanowiono niepodlegające kontroli przekazywanie instytucjom kościelnym własności itp.

W dyskusji, nawiązując do wskazanych przejawów braku reakcji społecznej na łamanie zasad demokracji, wyraziłem przekonanie, że przyczyną jest powszechne traktowanie partii jako instytucji niedemokratycznej, w której liczy się tylko wola "wodza". Szczególnie w SLD widoczne jest niezachowanie zasad demokracji, co kompromituje samo stronnictwo i całą lewicę, a w rezultacie wyborcy pozbawieni są pozytywnej alternatywy i albo uchylają się od głosowania, lub pozostają zdezorientowani. Pan Koryciński zarzucił lewicy brak protestu wobec wprowadzenia religii do szkół publicznych, a Stanisław Kubiak sądzi, że niespołeczne zachowania Polaków wynikają z upodlających warunków pracy, jakie - co wspomniał p. Małek - mamy w ustroju niesprawiedliwości społecznej, który sami sobie przy bierności lewicy, w 89 roku założyliśmy. Z kolei Mirosław Mariel przypomniał skandaliczne fakty bierności (w przypadku przestępstwa ks. Rydzyka wymuszonej przez premier Suchocką) prokuratorów wobec księży, a prof. Rajmund Rybiński, ilustrując swoje stwierdzenia przykładami, określił kościół jako prawicową siłę uderzeniową, zaś episkopat jako hamulcowego postępu, co wszystko zarazem przeczy zwróconej do ubogich nauce Jezusa. Prof. Krupa-Wojciechowska widzi wokół siebie oznaki powszechnego pesymizmu, brak entuzjazmu i poczucia udziału w tworzeniu wielkich rzeczy, co charakteryzowało pokolenie budujące kraj w czasie PRL, który to okres wyróżnia się w całych dziejach Polski jako najbardziej owocny. Niestety, co powoduje zaprzeczanie tym faktom, wielu nie pamięta, że inne, bogatsze kraje budowę rozpoczęły z wyprzedzeniem około 200 lat i wykonywały ją kosztem zniewolonych tzw. kolonii.

Z kończących spotkanie wypowiedzi trójki prelegentów moją uwagę zwrócił gwałtowny sprzeciw G. Ilnickiego wobec sldowskiego kandyda na urząd prezydenta. Ponieważ zarazem wygłaszający tą filipikę mówca nie wskazał, jakie wnioski wynikają z postawionych zarzutów, można było odnieść wrażenie, że była to agitacja prowadząca do wyboru w drugiej turze między Tuskiem i Kaczyńskim.

Stach Głąbiński



16. Notatka nt. spotkania z 23 XI 2009 r. Można również poznać interesującą relację przebiegu zebrania Marcina Matuszewskiego na witrynie "lewica.pl". Uwagi poza wygłoszonymi w toku zebrania są zapisane w dziale Opinie.

Franciszek Potulski skupił się na omówieniu obecnej sytuacji w polskich szkołach zwracając uwagę m. in. na sukcesy naszej młodzieży w szkołach zagranicznych w okresie masowej emigracji lat 80-tych ub. stulecia. Główne problemy związane z oświatą dotyczą poziomu kształcenia przyszłych nauczycieli, zmiany w oświacie przedszkolnej powodujące jej ograniczenie, wywołana wzrostem cywilizacyjnym deprecjacja matury i prestiżu nauczyciela, opisane demograficznie zmniejszenie ilości dzieci, pogorszenie opieki zdrowotnej w szkołach, wykorzystywanie oświaty w rozgrywkach politycznych itp. Elżbieta Markowska skupiła się na omówieniu współpracy szkoły i Związku Nauczycielstwa Polskiego z organami administracji państwowej i samorządowej, oraz z ugrupowaniami politycznymi. Razi w tym brak dobrej woli ze strony radnych lewicowych.

W toku dyskusji, m. in. Henryk Koryciński upomniał się o nauczanie w szkole podstaw prawa, wypomniał widoczne braki wiedzy przyrodniczej i znajomości osiągnięć polskich uczonych i wynalazców. Z kolei Antoni Walkiewicz nawiązał do wspomnianego przez pana Potulskiego dobrego poziomu oświaty w PRL, płk Nowak zwrócił uwagę na znaczenie liczebności klas, a Grzegorz Ilnicki mówił o szkodach wynikających z likwidacji szkół wiejskich będących ważnymi ośrodkami upowszechniania kultury i z widocznej tendencji do prywatyzacji czyli komercjalizacji oświaty.

Stach Głąbiński



15. Notatka nt. spotkania z 13 XI 2009 r.

Na wstępie Grzegorz Napieralski wspomniał o kilku kwestiach z działalności sejmu, jak np. znane z prasy tzw. afera hazardowa i zabiegi lekarskie "in vitro". Działanie posłów SLD jest utrudniana przez ignorujące ich inicjatywy (np. propozycja "okrągłego stołu w/s. przemysłu stoczniowego) prezydium przy jednoczesnym, niechętnym, a nawet wrogim nam nastawieniu mediów. Kończąc ten krótki przegląd przewodniczący SLD wspomniał o rozbiciu lewicy zmniejszającym skuteczność naszych zabiegów o poprawę warunków bytowych ogółu obywateli. Podobne złe następstwa mają zdarzające się przypadki poruszania przez członków SLD kontrowersji dotyczących partii nie na forum wewnętrznym, lecz w prasie i radiu sympatyzujących z prawicą.

W tej ostatniej sprawie uważam, że dużą część odpowiedzialności ponosi Zarząd Krajowy SLD, który uniemożliwia gwarantowaną przez Statut partii swobodę dyskusji i jawność, czy udostępnianie członkom informacji. Wspomniane przez GN uczestnictwo w zebraniach nie spełnia bowiem tych wymogów statutowych. Nie można np. nazwać dyskusją wyjaśnień, z których każde - jak to mieliśmy na omawianym zgromadzeniu - zamyka temat niezależnie od tego, czy prowadzący wymianę zdań (w naszym wypadku GN) udzielił rzeczowej odpowiedzi. Np. ja nie uzyskałem w ogóle objaśnienia wyraźnie postawionej sprawy, jak mam postąpić, by uzyskać od Zarządu informacje o ważnych wydarzeniach w partii? Przewodniczący nie udzielił również odpowiedzi na przykładowo podane przeze mnie konkretne przykłady wydarzeń, wiedza o których jest istotna a zwykłym członkom niedostępna (chodziło o działanie Platform Programowych i o dziwne losy kolejnych efemerycznych biuletynów), a moje usiłowania upomnienia się o te pominięcia przemilczano, gdyż "inni też chcą coś powiedzieć". W świetle tego niezrozumiała było dla mnie przytoczona w dalszym toku obrad wzmianka o tym, że SLD (raczej chyba tylko Zarząd Krajowy?) poszukuje formy wypowiedzi zrozumiałej dla ogółu wyborców.

Mówiliśmy również o zagrożeniu Internetu cenzurą, o współdziałaniu partii ze związkami zawodowymi i o konieczności przeciwdziałania fałszywemu zaprzeczaniu osiągnięć PRL. Jedno z kół partyjnych proponuje panią Joannę Senyszyn jako naszą kandydatkę na urząd prezydenta państwa. Z kolei, w sprawie propagowania SLD w społeczeństwie wskazywano uchybienia w doborze osób występujących publicznie z ramienia partii i na potrzebę posiadania własnego organu prasowego. Sądzę, zgodnie z tym, co wyjaśnił GN, że w większości poruszonych spraw organy partii wykonują to, co jest w obecnych warunkach możliwe, przewodniczącemu więc pozostaje jedynie przyjąć do wiadomości, jakie są opinie ogółu. Trudno mi natomiast podzielić optymizm mówcy co do naszej aktywności intelektualnej. Przeczy temu np. uczyniona w trakcie udzielania wyjaśnień wzmianka o nikłym czytelnictwie prasy lewicowej.

Stach Głąbiński



14. Notatka nt. spotkania z 19 X 2009 r.

Ze względu na opóźnienie samolotu zebranie rozpoczęliśmy w sposób niezaplanowany m. in. omawiając możliwość wyboru kandydata lewicy na prezydenta Polski w przyszłorocznych wyborach. Zdaniem prof. Pastusiaka należy zasięgnąć opinii ogółu członków SLD, co wzbudza wątpliwości ze względu na niezachowywanie (przykład - ankieta w sprawie tzw. konstytucji SLD) przez Zarząd tej partii reguł zapewniających obiektywną ocenę wyników głosowania. Następnie prof. Pastusiak krótko omówił swoją działalność w założonym przez siebie klubie seniorów Parlamentu Europejskiego, a p. Andruszkiewicz poruszył sprawę tzw. ustawy medialnej niedawno poddanej pod głosowanie w sejmie. W tej kwestii p. Żubrys proponuje zaproszenie na jedno przyszłych spotkań klubowych osobę znającą temat (Napieralski, Kwiatkowski lub inni).

R. Zbrzyzny rozpoczął od omówienia sytuacji wytworzonej przez błędy popełnione przez dotychczasowe działania prywatyzacyjne prawicowych rządów, charakter których dobrze oddaje znana książka mieszkającego w USA prof. Poznańskiego, a których to błędów autorzy i współodpowiedzialne za nie osoby (Lewandowski, Barbara Waltz, Wąsacz, Kaczyński) pełnią obecnie ważne funkcje w kraju, zachowując niezmienione swe fatalne dla gospodarki krajowej poglądy na ekonomię. W rezultacie mamy niebezpieczny stan finansów, w tym ogromne zadłużenie wielokrotnie przekraczające wypominane lewicy długi sprzed przemiany ustrojowej. W tym porównaniu zwraca uwagę akt, że o ile tzw. długi gierkowskie miały pokrycie w dokonanych dzięki nim inwestycjach, to obecne braki mają źródło wyłącznie w bezsensownych, a niekiedy sprzecznych z prawem, decyzjach.

Przy omawianiu sytuacji obecnej p. Zbrzyzny najwięcej uwagi poświęcił skandalicznie sporządzonej umowie sprzedaży PZU i grożącej nam katastrofalnej prywatyzacji wysoce dochodowej firmy KGHM. Trudno jednak jest streścić wykład będący zestawem faktów objaśnionych w oparciu o dane cyfrowe, wymagających przy tym stosowania ścisłego opisu. Z tego względu wydaje się słuszną zgłoszona z sali prośba o sporządzenie przez osobę, równie jak prelegent obeznaną z zagadnieniem, pisemnego, obszernego, dostępnego ogólnie tekstu zawierającego przedstawioną nam wiedzę. W tej sprawie interesująco przedstawia się możliwość odwiedzin naszego klubu przez wspomnianego prof. Poznańskiego.

Stach Głąbiński



13. Notatka nt. spotkania członków klubu 28 IX 2009 r.

W otwierającym zgromadzenie wykładzie prof. Pastusiak zauważył, że stosunki między Polską i USA, podobnie jak każde relacje międzypaństwowe, są określone przez dwa czynniki, które można nazwać: jeden - (kształtowane głównie przez zaszłości historyczne) sentymenty, drugi - interesy. Zarazem w omawianych stosunkach istnieje ogromna dysproporcja: USA są potęgą gospodarczą i militarną działającą na obszarze całego globu, Polska zaś jest pod każdym względem słaba i przez to zależna od innych krajów, jej oddziaływanie ogranicza się do najbliższego sąsiedztwa, a nasze relacje ze światem polityki globalnej są sprawą drugorzędną. Jeśli chodzi o wspomniane sentymenty, sytuacja przedstawia się obustronnie dobrze, oczywiście z uwzględnieniem wspomnianej dysproporcji. W kwestii interesów, które zdaniem profesora są czynnikiem o znaczeniu podstawowym, poważnym problemem jest brak realizmu naszych polityków, którzy kształtują stosunki z zagranicą na podstawie fałszywych wyobrażeń. Np. pomijane są przez nich fakty, że o ile USA są naszym 17-tym co do wielkości obrotów partnerem handlowym, to Rosja zajmuje w tym zestawieniu bardzo dużej wagi pozycję drugą, oraz że Stanom Zjednoczonym bardzo zależy na dobrych stosunkach z Rosją i stąd wszelkie działania szkodzące temu godzą w żywotne ich interesy. Uzupełnieniem wykładu były odpowiedzi profesora na pytania.

Dalszy ciąg obrad, po uczczeniu minutą ciszy pamięci zmarłych w ostatnim roku kolegów, biegł wg przyjętego jednogłośnie programu:
1. Otwarcie obrad.
2. Wybór przewodniczącego obrad (wybrano pana Piotra Gontarka).
3. Zatwierdzenie porządku obrad.
4. Powołanie komisji: a) mandatowej, b) uchwał i wniosków.
5. Sprawozdanie zarządu z działalności klubu między XV a XVI Walnym Zgromadzeniem.
6. Sprawozdanie finansowe klubu za 2008 rok.
7. Sprawozdanie komisji rewizyjnej.
8. Dyskusja nad punktami 5-7.
9. Podjęcie uchwał.
10. Zamknięcie obrad.

W dyskusji na wniosek prof. Pastusiaka omówiłem najważniejsze kwestie związane z redagowaniem nin. witryny internetowej. Zwróciłem się z prośbą o pomoc przy uzupełnieniu informacji dotyczących oddziałów klubu działających poza Gdańskiem i przy opracowaniu bibliografii wydawnictw klubu. Wskazałem też na potrzebę zgłoszenia się chętnych do udziału w pracy redakcyjnej, gdyż jednoosobowe opracowywanie treści i formy grozi obniżeniem poziomu.

Stach Głąbiński



12. Notatka nt. spotkania 15 VI 2009 r.

Na wstępie pan Pilawski objaśnił swoją ocenę wyniku wyborów jako - zwłaszcza w porównaniu z poprzednim głosowaniem w tej samej sprawie - sukces, oraz wyraził zastrzeżenie wobec rysującej się perspektywy zbliżenia SLD z PO, a pan Janiszewski, posługując się danymi liczbowymi, objaśnił aktualny układ sił w Parlamencie Europejskim. Zauważył przy tym, że z jednej strony Polska scena polityczna jest stosunkowo słabo zróżnicowana (np. oceniana jako skrajna prawica LPR jest mniej radykalna niż jej odpowiedniki w innych krajach), a niezależnie od tego grozi nam dwupartyjność wynikająca ze zwasalizowania mniejszych partii przez większe.

Z dyskusji zanotowałem apel o jedność lewicy Danuty Kledzik i opinię Antoniego Kobierusza, że błędy nisko przez niego ocenianej kampanii lewicowych komitetów wyborczych wynikały m. in. ze schematycznego, powstałego w XIX stuleciu wyobrażenia o dychotomicznym podziale społeczeństwa na robotników i finansjerę. Z kolei dr Uziębło jest zdania, że słaby wynik wyborczy SLD wynika z ogólnikowości składającego się z frazesów programu tej partii. Natomiast niezrozumiałe dla mnie były zdarzające się wyrażanie braku akceptacji poglądu w formie inwektyw (np. "żołnierz Napieralskiego"), wypominanie uznanych jako błąd decyzji sprzed wielu lat, oraz wiązanie zdolności do pełnienia funkcji poselskiej z wiekiem. W podsumowaniu p. Janiszewski wyraził opinię, że nazywanie PiS wrogiem jest błędem logicznym przypominającym judzącą retorykę niektórych pracowników IPN.

Stach Głąbiński



11. Notatka nt. spotkania 6 IV 2009 r.

Wydaje się, że największą uwagę poświęcono trzem zagadnieniom. Przede wszystkim dotyczy to istoty dyskryminacji kobiet w formie, w jakiej występuje ona w Polsce. Upośledzenie pań wynika bowiem głównie z przyzwyczajeń przekazywanych bezwiednie z pokolenia na pokolenie, co dokładnie omówił p. Kuligowski. Zastanawiające jest, że to nieuświadamiane nastawienie dało się wyczuć w niektórych wystąpieniach dyskutantów (np. wyraźnie nierzeczowe, skierowane "ad personam" pytanie "czy pani ma męża?").

Sporo również mówiono o tzw. parytecie narzucającym minimum procentowe udziału kobiet w gremiach sprawujących władzę (sejm, rząd, samorząd itd.). Pani Nowicka zwróciła uwagę kwestionującym słuszność tej metody wyrównywania szans, że jest to narzędzie zmieniające zastarzałe przesądy, a skuteczności takiej metody dowodzi, że w identyczny sposób przezwyciężono w USA uprzedzenie do afroamerykanów. Kilkakrotnie zabierający głos wskazywali na związek istniejący między dyskryminacjami różnego rodzaju.

Zabrakło mi w tej konferencji wyraźnego wskazania, jak ocenić przebieg procesu zwalczania nierówności płci w Polsce, oraz jakie należy wskazać działania przyspieszające. Szczególnie brakowało tego w panelu końcowym, uczestniczący w którym - moim zdaniem - jedynie powtarzali w nieco zmienionej formie to, co powiedzieli poprzednicy.

Stach Głąbiński



10. Notatka nt. spotkania 31 III 2009 r.

Omawiano głównie tzw. "traktat lizboński". Wg dr Uziębły stanowi on namiastkę konstytucji Unii Europejskiej, której uchwalenie odwleka się. Przygotowywane te dokumenty, choć w niewielkim stopniu, jednak poprawiają efektywność wspólnoty m. in. przez uporządkowanie istniejących przepisów i przez zmniejszenie deficytu demokracji i z tego względu każdy z nich należy popierać. Co prawda zasadnicza przeszkoda, jaką jest nadmiar prerogatyw zależnej od rządów państw członkowskich Komisji Europejskiej nad wybieranym przez ogół obywateli Parlamentem nadal pozostaje, natomiast duże znaczenie należy przypisać przyjęcie Karty Praw Podstawowych jako ogólnie obowiązującej. W tej ostatniej sprawie przyłączenie się Polski do odmowy wyrażonej przez tzw. "deklarację brytyjską" jest błędem.

Z kolei p. Ilnicki popierając konsolidację unii, sprzeciwia się proponowanym ustaleniom, które jego zdaniem upośledzają podstawy demokratyzmu. Chodzi głównie o zawarte tam ograniczenie roli referendum i podobnych narzędzi warunkujących demokratyzm, oraz o brak w KPP gwarancji prawa do bezpłatnej nauki i do pracy.

W dyskusji zwrócono uwagę na bardzo obszerny i skomplikowany tekst obu omawianych dokumentów przez to niezrozumiały, co m. in. stawia pod znakiem pytania sens przyjmowania ich przez referendum, oraz omawialiśmy wątpliwości części dyskutantów związane z wyborem rozwiązań popieranych przez PiS i inne stronnictwa o podobnym, wstecznym nastawieniu. Poza tematem spotkania zwrócono uwagę na możliwość odbudowy silnej PPS i znaczenie tego dla lewicy w Polsce.

Stach Głąbiński



9. Notatka nt. spotkania 18 II 2008 r.

Prelegent opisał trudną sytuację związków zawodowych w Polsce. Niski wskaźnik uzwiązkowienia i bezpardonowe ataki mediów na związki zawodowe wskazał jako główne czynniki. Jan Guz ostro skrytykował brak woli współdziałania ze strony pozaparlamentarnych stronnictw lewicowych, piętnował rozbicie ruchu związkowego i brak poczucia solidarności interesów. Bywa, iż jedna branża odżegnuje się od protestów innej. Wspomniała o tym również prowadząca - Izabela Jaruga-Nowacka: gdy na manifestację z okazji Dnia Kobiet w Walencji przyszły tłumy, w Warszawie ta sama uroczystość gromadzi kilkadziesiąt osób.

Mimo tych trudności OPZZ stara się działać maksymalnie efektywnie, przeciw niekorzystnym dla świata pracy rozwiązaniom, które to zostały podczas prelekcji dokładnie przedstawione. Zarazem prelegent zachęcał obecnych do dokładniejszego zapoznania się z poruszonymi w wykładzie sprawami na stronie internetowej OPZZ

W pytaniach m. in. padły zarzuty: dygnitarstwa przewodniczącego OPZZ i innych działaczy, oraz niedostatecznego zainteresowania środowiskami takimi jak np. emeryci. Z tymi opiniami pan Guz w odpowiedzi polemizował podając przykłady swoich działań. Sporo uwagi poświęcono polityce - powiązaniu ruchu związkowego z lewicą. Jak wykazał prelegent, dało się przy tym zauważyć, bardzo u nas niestety rozpowszechnione, "wodzowskie" (określenie S. G.) traktowanie partii czy związków zawodowych, wg którego przewodniczący jest wszechmocnym i bezgranicznie za wszystko odpowiedzialnym, zaś członkom pozostaje jedynie bierne oraz niezaangażowane uczestnictwo.

Stach Głąbiński z uwzględnieniem uwag Patrycji Gutowskiej (Rzecznik Prasowy OPZZ)



8. Notatka nt. spotkania 14 I 2008 r.

Ryszard Kalisz objaśnił znaczeniu terminu "państwo prawa/prawne" (interpretacja tych terminów była przez jednego z uczestników kwestionowana), które spełnia swoją rolę wówczas, gdy niezależnie działają w nim władze konstytucyjne (ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza), oraz opinia publiczna (media nie mogą być władzą, ich rola polega na ujawnianiu o. p.) i organizacje pozarządowe. Nawiązał zarazem do sytuacji aktualnej omawiając znane na ogół fakty z ostatnich lat zmierzające do zmiany ustroju w formie tzw. IV Rzeczypospolitej poddającej obywateli prymatowi siły i strachu, co - jak dodał Józef Grzeszkowicz - mimo zmiany rządów nadal nam grozi. Dochodzą godzące w ideę wolności sumienia żądania biskupów wykraczające poza postanowienia konkordatu, który zresztą nawet bez tego uprzywilejowuje Kościół.

Dalsza dyskusja dotyczyła spraw luźno związanych z tematem referatu: Zbigniew Szczypiński wspomniał kontrowersje wzbudzoną przez opublikowanie książki Grossa pt. "Strach", a p. Drozd prosił o skomentowanie zastrzeżeń (jak wykazał R. K. bezpodstawnych) co do zgodności z ustawą "antytotalitarną" uhonorowania przez radnych Rzeszowa w nazwie ulicy działacza z okresu PRL. Następnie R. K. na pytanie Eugeniusza Szczygło pokrótce wyjaśnił tło sprzeciwu ze strony PiS wobec swojego udziału w komisji sejmowej rozpatrującej okoliczności śmierci Barbary Blida, a Przemysław Kuciewicz poruszył kwestię równości obywateli naruszaną przez żądania różnych grup (np. górników) i Kościół. Mówiliśmy też o niedostatku wymiany informacji między władzami SLD i resztą członków, co zdaniem R. K. należy poprawić.

Stach Głąbiński


Przejście do relacji nr 7 i wcześniejszych.